*Następnego dnia*
-Caroline...Wstawaj !
-Mamo ja nie chodzę już do szkoły...Daj 5 minut...
-Nie wydaję mi się, że jestem kobietą, a tym bardziej twoją mamą, ale może się mylę, sprawdź jak chcesz - powiedział dobrze znany mi głos.
-HARRY ! CO TY ROBISZ W MOIM DOMU ?!
-A no wiesz...Paul wysłał mnie do ciebie, aby Ci powiedzieć, że masz się pakować i pojechać do mieszkania najprzystojniejszych, najlepszych, najcudowniejszych, najmądrzejszych, najbardziej utalentowanych....
-Hazz... - Powiedziałam błagającym głosem.
-......Chłopców, bo od dziś zamieszkasz z nami. - wykrzykną.
Od dzisiaj zamieszkasz z nami.....Od dzisiaj zamieszkasz z nami.....Od dzisiaj zamieszkasz z nami.....OD DZISIAJ ZAMIESZKAM Z NIMI! OMatkoŚwiętaBędeMieszkaćZOneDirection...AAAAAAAAA
-Ahh no rzeczywiście coś tam w umowie było...- powiedziałam obojętnie, po czym wybuchnęłam głośnym piskiem.- Będę mieszkać z One Direction!!! - Zaraz...Zaraz... - OO Harry ty tu nadal stoisz - Powiedziełam zszokowana.
- Jak widzisz...-Powiedział powstrzymując się od śmiechu.
-Emm dobra, dobra zaraz się zacznę pakować, a ty idź mi zrób śniadanko. -Powiedziałam, robiąc oczy kota ze Shrek'a
-Ehh no dobrze...- Odpowiedział.
Po wielkich trudach wreszcie podniosłam się z łóżka. Poszłam do łazienki, wzięłam orzeźwiającą kąpiel, umyłam zęby, ubrałam się i zeszłam na dół, skąd dochodziły piękne zapachy.
-Zrobiłeś naleśniki ! I to jeszcze z bitą śmietaną i czekoladą ! Kocham Cię ! - wykrzyknęłam widząc jak Harry nakłada naleśniki na talerz.
- Ja też Cię kocham - powiedział rozbawiony Harold - A teraz zajadaj i idziemy się pakować.
Jak powiedział tak też zrobiłam. Gdy skończyłam jeść poszliśmy na górę do mojej garderoby. Po 2 godzinach pakowania miałam dość.
-Harry już nie mogę....- cisza - Harry ? - cisza - Harry nie rób sobie żartów...Harry!!! - krzyknęłam ze strachu, gdy zobaczyłam postać loczka wychylającego się zza drzwi...Ale nie krzyknęłam z tego, że mnie przestraszył...Ja po prostu się przestraszyłam jego głupoty! Otóż nasz kochany Harold miał mój czarny, koronkowy stanik na głowie...Tak! Dobrze słyszeliście ! N A G Ł O W I E !
- Uuuu Car nigdy nie pomyśłałbym że pakowanie może być takie fajne - powiedział ze śmiechem - To twoje ?? - poruszył brwiami.
Podbiegłam do niego i zabrałam stanik z jego głowy. Pakowaliśmy wszystkie moje rzeczy jeszcze przez 3 godziny, akurat gdy zapięłam zamek ostatniej walizki pod dom podjechał czarny samochód, czyli przyjechał.......
- Paul już jest Car ! - Krzykną loczuś z dołu. Wiedziałam!
- Harry słoneczko! - krzyknęłam.
- Uuu jesteśmy już na tym etapie ?! No co tam kochanie? - Krzykną piskliwym głosem Harry.
-Może byś ruszył tą gwiazdorską dupę i przyszedł pomóc mi znieść walizki?! - Spytałam zażenowana.
- A zapowiadało się tak fajnie...Tak, tak już idę.
Przyszedł, wziął, poszedł...Dosłownie ! Zeszłam na dół, jeszcze ostatni raz przyjrzałam się mojemu domu... Już nie mojemu..Był taki pusty bez wszystkich moich rzeczy... I pomyśleć, że tak szybko....
- Caroline ! - Krzyknął ktoś z dołu, tym samym sposobem wyrywając mnie z moich przemyśleń. Westchnęłam ciężko i zeszłam na dół. Przywitałam się z Paulem i wsiadłam do samochodu. Droga minęła dość szybko. Podjechaliśmy pod ogromną willę z basenem. Zaparło mi dech w piersiach ! Tu było cudownie. Zbliżaliśmy się do drzwi, właśnie je otwierałam...Ale chyba raczej wolałabym ich nigdy w życiu nie otwierać ! To co się właśnie stało to był szok!
_________________________________________________________________________________
Hej, hej, hej ;_; Przepraszam, że tak długo czekaliście ;< Przepraszam też, że kończę w takim momencie, ale coś mnie podkusiło hahaha ! Jak tam po testach ? ;)) Kaja. xx
