sobota, 22 lutego 2014

PROLOG

Wiecie jak to jest, gdy czujesz życiu pustkę? Jeśli tak to wiecie jak czuję się ja. Ktoś mógłby mi powiedzieć, że przecież ja nie mam powodu do zmartwień. Jestem stylistką prze co poznaje najsławniejsze gwiazdy, mam pieniądze, willę, jeżdżę po świecie… Ale to nie są te najpotrzebniejsze rzeczy. Gdy chciałam wyjechać do Londynu i spełniać marzenia rodzice byli kategorycznie na „Nie”. Mówili, że bycie stylistką, długo nie wytrzyma, że później nie będę mogła znaleźć normalnej pracy. Postawili mi ultimatum – Oni czy marzenia. Nie zastanawiałam się długo. Nigdy ich nie obchodziłam. Mieli mnie gdzieś, a liczyła się tylko ich praca. Wybrałam marzenia przez co straciłam ich na zawsze. Nic nie trzymało mnie w Bostonie, bo przyjaciół również nie miałam. I wiecie, że właściwie wolałam ich nie mieć, niż być w takich sytuacjach jak teraz? Mówiąc „takich sytuacji” mam namyśli to, że ludzie lecą do mnie i chcą być moimi przyjaciółmi tylko po to, aby poznawać najpopularniejsze osoby, lecą do mojej sławy, tak dobrze słyszycie. SŁAWY. Jestem najbardziej znaną stylistką na całym świecie. Pracowałam z Justinem Bieberem, Demi Lovato, Little Mix, Seleną Gomez. Współpraca nie trwała długo, bo zazwyczaj ja dostawałam lepsze oferty. Spytacie pewnie, dlaczego nie mogłam pracować dla kilku osób? Już mówię. W życiu stylistki wyznawałam jedną zasadę „W mojej pracy poświęcam się w 100%”. Mojemu „klientowi” chciałam poświęcać moje wolne chwilę, dlatego też nie było mowy o kilku „klientach” naraz. W obecnej chwili nie mam pracy, iż nie dostałam na razie ofert która mnie zaciekawiła. Albo były to umowy, od tak bo nie znaleźli innej, albo były to gwiazdy których nie lubiłam i nie zamierzałam spędzać z nimi czasu. Teraz siedzę w moim domu. Zostałam stylistką, iż kocham zakupy (A będąc dość bogatą mogę sobie na nie pozwolić), kocham modę, kocham ubrania. Mam wszystkie najnowsze kolekcje. Od luźnych dresów, do eleganckiej sukienki.
 Nie mam przyjaciół w dalszym ciągu. Wole ich nie mieć, niż mieć fałszywych. Tak więc siedzę sobie w moim domu niewiedząc, że następnego dnia bedę mieć odwiedziny przez które moje życie odmieni się o 360 stopni.
5 wariatów, 5 wspaniałych ludzi, 5 idoli, podróż po świecie, nowe znajomości, a co najważniejsze przyjaźń na zawsze. Ale czy aby na pewno tylko przyjaźń? Może jednak miłość zakrada się małymi kroczkami i wyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie? Mogę powiedzieć tylko tyle, że w moim życiu na pewno dużo się zmieni. Co ja gadam.. Zmieni się wszystko. Na lepsze czy gorsze? Bez zastanowienia powiem, że lepsze. Chociaż, niektóre momenty mogły by się jednak nie wydarzyć. Tego wszystkiego dowiecie się czytając to opowiadanie.


Hej ;) A więc zdążyłam z prologiem dzisiaj ;) Następny rozdział pojawi się w tym tygodniu przed weekendem ;) Jeśli ktoś zamierza czytać moje opowiadanie proszę niech to skomentuje, bo chcę wiedzieć czy mam dla kogo pisać;)

1 komentarz:

  1. Ale to jest cudowne*.* Czego nie powiedziałaś że masz taki talent do pisania;* dodaj jak najszybciej rozdział bo inaczej tego pożałujesz a wiesz że ja jestem zdolna do wielu rzeczy<3

    OdpowiedzUsuń